piątek, 19 września 2014

gdzie kominek iskry sypie, sztrykuje się

Gdzieś na uboczu to miejsce pełne energii; gdy maliny, jeżyny, buraczki i inne cuda-wianki już w słoikach, czas na sztrykowanie. Ubiegły rok obfitował w cudne skarpety, tegoroczne dzieła to swetry- koła. Poniżej modelka w Mieście Emerytów w cudownym sweterku

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Pełnia w pełni i inne atrakcje

Podobno Księżyc w takiej pełni był ostatnio 3 lata temu... Boska sytuacja, gdy gaśnie cała wieś, a Ty spokojnie chodzisz po ogrodzie i w dodatku rzucasz cień. Cudowne chwile. Już żałuję, że nie zobaczę roju perseidów. Życzenia wypowiedziałam "na zaś". Był to króciutki weekend, ale zdecydowanie pełen wrażeń. Owszem urodziny, ale i I Festiwal Legend w Pławnej, gdzie oczywiście musieliśmy się wybrać. Z Młodzieżówką zdecydowanie można fisiować wszędzie, zatem będą także zdjęcia nietypowe (spod lady- bo zrobiłyśmy się na niepokorne zwiedzające skansen dusze, zatem nawet przymierzałyśmy pochowane stroje i maski). Smok mi groził, ale dałam radę pokojowo załatwić problem :) Był też konik... no i arka Darka Duch Gór, z którym trochę lepiej się poznaliśmy... no i atrakcje, jak samodzielne wykonanie litografii no i przebieranki:

niedziela, 12 stycznia 2014

Ale model...

Skrzynka na orzechy z papierowym modelem, który prawie jak moje ukochane miejsce, Gdzieś na Uboczu. Z całą miłością stwierdzam, że właśnie tam trafi!

piątek, 27 grudnia 2013

Smutniejsza Pasterka

Tegoroczna Pasterka, tak wyczekiwana, wspominana przedświątecznie, niestety była smutniejsza. Nasz Ukochany Proboszcz ks Pędziwiatr niestety chory. Brakowało Go na Pasterce i mszach świątecznych. Mam nadzieję, że mnóstwo ciepłych myśli i modlitw o zdrowie- docierają do Księdza i zaczną działać! Z osobistych wzruszeń- śnił mi się Ksiądz w pierwsze święto: podchodzę do Księdza i mówię, że nawet po roku pamiętam kazanie z Pasterki 2012, proszę mnie sprawdzić,zaczynało się od słów "Jest takie miejsce na Ziemi gdzie Boże Narodzenie trwa cały rok.". I Ksiądz sprawdzał swoje notatki :). Kilka zdjęć z tegorocznej Pasterki w Chrośnicy

czwartek, 5 grudnia 2013

Czas na dopieszczanie/dokarmianie

zimno, biało, zimno... Słowem: Bosko! Uwielbiam zimę, choć tak mówię o każdej porze roku. Nawet mroczny listopad ma swój urok z mglistymi wieczorami i zapachem gnijących liści. Ale zima to jednak Zima! Czasem myślę, że spokojnie mogłabym mieszkać w Norwegii- zimno to jest to! a śnieg to już mistrzostwo świata. Sanki, Bałwany, łyżwy, śnieżki, narty, Anioły, lampiony śnieżne- szaleństwo, na samo wspomnienie mam na twarzy uśmiech, że policzki bolą. I dokarmianie. To jest jakaś magia zimy, że chce się dokarmiać. Nawet na niziny przeniosło się ze mną dogadzanie zimowe. Bo jak gości zziębniętych nie ugościć herbatką z imbirem i sokiem z malin? Albo sycąco-rozgrzewającymi zupami: cebulowa z grzankami, soczewicowa w pomidorach, tzw "próbny" barszcz, kwaśne gęstniaki (kapuśniak, ogórkowa, żur), kartoflanka? Taka to już pora, że i kapusty, grzyby suszone, wigilijne dania "próbnie" robione. W moim magicznym domu, gdzieś na uboczu, sójki w listopadzie z barszczem wcinaliśmy. Tak nas naszło i finito. Nie zapominamy także o ptakach i zwierzakach wolnych. Trzeba pamiętać! Bo i pięknie się robi od tumanów ptaków kolorowych w bieli, i miło.

piątek, 22 listopada 2013

jak słonecznik do sypialni wchodził... w listopadzie

tytuł postu mówi wszystko. Słonecznik w moim ukochanym miejscu gdzieś na uboczu, przerósł mnie dwukrotnie. W dodatku, nawet w pochmurne dni zagląda do sypialni- aż chce się wstać :)

piątek, 4 października 2013

Przetwory z Chrośnicy

Z przetworami to jest wesoło. Wiele darów natury suszymy. Wiadomo zioła: majeranki, mięty, meliski, tymianki,cuda-wianki. Osobista Mam plecie warkocze czosnku, lawenda nawet w wianki zaplatana. W magicznym domku gdzieś na uboczu namiętnie suszy się także owoce- jabłka, gruszki i śliwki, wszystko z myślą o wigilijnym kompocie z suszu (mrrr, ślinka już cieknie...)- idealny na trawienie, zwłaszcza po kapustach wszelkich. Przepis jest prosty: owoce suszone zalewamy wodą na noc, potem gotujemy, dosładzając miodem. Suszone śliwki dobre są także jako dodatek do pieczeni, suszone jabłko do drobiu, gruszkę "lubi" kaczka. Mrożonki, tu wiadomo prym wiodą koperek i pietruszka, ale także owoce- śliwki na jesienne ciasta maślankowe (będzie osobny przepis). No i przetwory słoikowe... Maliny... Sok z malin, to oczywiście hicior chrośnicki na zimę- za szybko schodzi, niestety. Idealny do picia z wodą, herbatą, piwem (grzanym i nie). Fantastyczny na przeziębienia, ale tu konkuruje z sokiem z płatków mniszka lekarskiego- sama nie wiem, który skuteczniejszy :) Musy jabłkowe i powidła (a także miód) ratują każde śniadanie. Ze śliwek w tym roku eksperymentalnie Mam zrobiła sok i nalewkę. Zobaczymy, posmakujemy i podzielimy się przepisami :)